| Czekając blisko dwie godziny na Bena w celu ubicia rowerowego interesu, nie nudziłyśmy się dzięki ośmiu holenderskim "osiłkom", którzy podczas ładowania bliżej nieokreślonych maneli na pakę swojej ciężaróweczki, zabawiali nas gustownymi żartami i ku naszemu zdziwieniu sprezentowali nam (nieco zakurzonego) szampana. Nota bene, bardzo smacznego. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz